-Hahahahah, a ja myślałem....myślałem, że... pfff, hahahahaha.
-No dalej wykrztuś to z siebie...
-Moja specyficzna natura...hahahahh....kazała mi myśleć, że chodzi ci o inne jajka...hahahhahaahahahhaha-teraz już tarzałem się ze śmiechu.
Już się opanowałem, już otwierałem pysk by coś powiedzieć, ale spojrzałem na basiora stojącego naprzeciwko... i znów zacząłem się śmiać jak chyba nigdy. Miał dość zabawną minę.
-Skończyłeś już?-spytał kiedy wychachany wreszcie się podniosłem.
-Tak, chyba skończyłem.
-Jesteś tego pewny?
-Tak
-Na 100 %
-Tak
-A na 200?
<

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz