-ojjj nie marudź... moze jesteś odludkiem ale.. każdy potrzebuje towarzystwa... nawet jak myśli ze nie toz awsze jakaś jedna osoba.-uśmiechnałem sie spokojnie.
-mhm..
-ale uwierz mi... jak coś moge to być ja-zaśmiałem isę
-mm
-kochasz kogos?-zapytałem spokojnie
-co
-ni... każdy kogos kocha... ty pewno też.
-no a ty?-zmienił temat.
-ja... ja tak ale ten ktoś mnie chyba nie-zaśmiałem się
<;-;pffffffffff>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz