czwartek, 27 marca 2014

Od Gale'a CD Karin'a

Przysnąłem. Obudziły mnie drgawiki.. Karin wił się na skórach z ust ciekła mu ślia .
-chlera! -zawołałem szybko nas ubrałem i złapałem go w ramiona.
-postaw mnie-wyszeptał. NIe posłuchałem złapałem go mocno i ruszyłem do mista. Był stanowczo za ciepły a z jeo rany wydobywał sie odur. Niosłem go. Bałem sie naprawdę sie bałem. Zaczął coś szeptać. Miał spierzchhniete usta.
- gale-usłsyzałem cichy niczym szelest liści szept.
-jestem tu zaraz bezesz u lekaża-obiecałem
-ja.. kocham cie-usłsyzałem
-wiem wiem głuptasie wiem-wyszeptałem i ruszyłem szybciej. Szpial był Przyjeli go odrazu. Zabrali go do sali i podłączyli do kroplówki. Przemyli mu ranę.
-cos ie stało?
-kłusownicy nas zaatakowali jak uwalnialiśmy wilka-powiedziałem bez namysłu
-ekolodzy-zapytała pielęgniarka
-tak tak..
-ma dziewczyne?-wskazała na niego .
-co? ma mnie.. i co z nim?
-no tak.. ale czy z kimś jest już lepiej goić się bedzie-powiedziała spokojnie
-mamy tylko siebie-powiedziałem niepewnie
-ide powiedz jak sie obudzi-powidziała spokojnie. Oparłem głowę o jego łóżko i złapałem go za rękę. Nie potrafiłęm opisać ulgi.
-gale?-zapytał mnie po godzinie
-obudziłeś sie baranie-uśmiechnałem się z łzami w oczach
-nie płącz
Odwruciłem głowe. Nie zdawałem sobie z tego sprawy.Szybko sie uspokoiłem.
-co jest gdzie jestem?
-w szpitalu baranie.. miałeś wstrząsy i goącże-powiedziałem i pocałwoałem go w czoło
-uch...
-nie marudź -burknąłem
Pielegniarka przyszła po chwili
<KARIN (D)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz