Zniknęła. Westchnąłem i ruszyłem w tamtą stronę. Ale i tak w końcu na nią natrafiłem. Cicho rzuciłem się w jej stronę, ale powaliła mnie. Siłowaliśmy się chichocząc.
-hahahah, zostaw! Mam łaskotki!-pisnąłem kiedy połaskotała mnie w tylną łapę.
-Nie!
Zrzuciłem ją i zacząłem lizać całą, aż się zaczęła błyszczeć. Zaśmiałem się.
-Mokra kura!
-oo ty!
<< : P >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz