Leżałam na plecach i dusiłam się ze śmiechu.
-Już dawno się tak nie bawiłam wiesz? Zawsze...-Posmutniałam- W każdej watasze jakiej byłam kazano mi być poważną i wyśmienitą morderczynią. Za jeden uśmiech leżysz w rowie....-Zamyśliłam się jednak po chwili znów się uśmiechnęłam i skoczyłam w stronę basiora.
Jednak zamiast sie zatrzymać pobiegłam dalej i po chwili zniknęłam w gęstym lesie.
Basior patrzył sie za mną
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz