-może być -powiedziałem spokojnie.
uśmiechnął się i w mnie wtulił. Pocałwoałem go w czubek głowy.
Chciał wstać. Przygniotłem go do ziemi ciałem.
-mhmmm-mruknął
Pocałowałem go namiętnie i odsunąłem się po chwili. Wstałem i wyszedłem. No raczej ubałem się i wyszedłem. Poszedłem nad wodę. Nagle usłyszałem krzyk Karin`a . Ruszyłem biegiem. Kłusownicy .. Złapali go. Machnałem rękę i .. nie moge spowodować lawiny., zasypie i niego. Skoczyłem już jako wilk i wgryzłem się jednemu z nich w pierś. PO sekundzie zmieniłem sie w człowieka i złapałem broń. tRZASK.. Trzask..
-aaaaaa -uciekli. Poaptrzyłem na karin.
Miał wielkie oczy i bał się. Unuosłem bwri.
- miałes na sibie uważać-ryknałem i złapałem go za bark bo zmienił się.
Przygniotłem go do drzewa,
-przepraszam!-zawołał
Wow przepraszał! Popatrzyłem na niego rozsierdzony.
-wieczorem-zaśmiałem się i odsunałem . Klepnałem go mocno w pośladek i poszedłem na jagody
<Kain swufcvdbaucjd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz