Podniosłem brew. No nie wierze w jego zmianę.
Warknąłem. Rozcięli mi całe ramię.. Oby nie było blizny.. Bo wtedy byłoby źle. Z nimi, oczywiście.
-hym.. Pretty Eyes..-zanuciłem.
*
W mieście skorzystałem z pomocy aptekarki. Owinęła mi ramię dosyć mocno, przed czym nasmarowała. Tyle dobrego.
Wróciłem do swojej jaskini.. Może czas faktycznie załatwić sobie dom..?
Rozejrzałem się i w końcu wybrałem skóry do odpoczynku. Zmieniłem się w wilka i ostrożnie ułożyłem się na nich.
Zasnąłem.
<< *o* >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz