Uśmiechnałem się.
-no dobra nie to nie -westchnąłem i poszedłem sobie.
-ahaahaa-jęknał coś tam.
Poszedłęm na spacer. Chciałem unikac wszytkiego co świąteczne.
-wesłej wielkanocy!-wyskoczył nagle baranek.
-GIŃ-ryknałem i wgryzłem mu się w szyję.
-aaaaaaaaaaa beeee nie niee nie nie-jeknał ale zatrząsnołem nim prae razy i nie żył.
-giń !-ryczałem alej i żuciłem nim w drzewo
<hahahah>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz