Popatrzyłem na niego i westchnałem
-człwoieku ja cie ledwo znam w sumie... mam ci sie o tak oddać?-zapytałem spokojnie
-no ..
-chce cie poznać.. dowiedzieć sie co lubisz czego nie.. czy obudzic cie sierpowym czy pocałunkiem czy wolicz czekolade czy truskawki... chce poznać kogoś komu oddam to co mam... siebie. -westchnałem
-ja wiem...
-no uszanuj to... jak mnie kochasz to poczekasz prawda?-uśmiechnąłem się i miałem nadzieje że powie tak..
<maszaj>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz