-To ty zacząłeś biec jak się ze mną zderzyłeś-powiedziała śmiejąc się
-Myślałem, że coś mnie atakuje i tak odruchowo.-pięknie, zaraz wyjdę na tchórza. Zatrzymałem się nagle i wadera wpadła na mnie.
-Ała, mogłeś uprzedzić-burknęła trzymając się za nos
-Przepraszam-mruknąłem i uśmiechnąłem się niewinnie.-Baj de łej, jak się nazywasz?
-Demi
-Ładnie. Moje imię już znasz, ale wolę jak nazywa mnie się Ness, bo niestety moje miano nie jest tak niespotykane, jakbym chciał.- powiedziałem. W ogóle to dziwne, że jeszcze się na tą Darkness nie natknąłem. Może mnie podpuszczają?
<:P>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz